• Recenzje

    Tutaj znajdziecie posty dotyczące w których omawiam wszelakie gry wideo

  • Manga i anime

    Jeśli chesz obejrzevć fajne anime i przeczytać interesującą mangę to zajrzyj tutaj

  • Filmy i seriale

    Warto czasem zrobić sobie przerwę na dobre kino. W tym dziale opisuje swoje wrażenia z produkcji, które miałenm okazję obejrzeć

  • Publicystyka

    Warto się czasem zastanowić nad róznymi tematami, czy to gier, a może jeszcze innymi w tym miejscu znajdziecie do jakich wniosków doszedłem

Podsumowanie rynku gier w 2017 roku. Część 1

Za nami już święta, a Sylwester tuż, tuż. W ciągu mienionego roku wydarzyło się naprawdę sporo rzeczy. Afera z płatnymi "niemodami", które miały być sprzedawane przez Bethesde? A może zamieszanie z loot boxami? Tyle tego jest, że nie wiadomo od czego zacząć? Od danych sprzedażowych, oczywiście!

Piractwo niszczy rynek gier komputerowych

Według tegorocznego raportu, który sporządził serwis GamesIndustry.biz sprzedaż gier na komputery osobiste jest prawie taka sama, jak łączne zyski ze sprzedaży wszystkich konsol razem wziętych. Daje nam to następujące kwoty: gry na Pc wygenerowały zysk w wysokości 32.3 miliarda dolarów, a w przypadku konsol mówimy o kwocie 33.3 miliarda zielonych. Sporo osób twierdziło, że czas komputerów używanych jako platformy w grach zaczyna przemijać, a jednak tak nie jest. Mimo dobrych wyników gier na Pc oraz konsole, nie mogą się one równać z zyskami jakie osiągnęły produkcje mobilne. Popularne gry na smartfony wygenerowały niebagatelną kwotę, bo aż 50,4 miliarda dolarów. Porównując tegoroczny zysk z zeszłorocznym możemy odnotować, aż 23% wzrost.    

Dodaj napis

- Zyski ze sprzedaży gier na konsole w wersji pudełkowej  osiągnęły wysokość 11,4 miliarda dolarów, natomiast gry na komputerach osobistych dały dochód 3,2 mld dolarów.

- Gry w wersji cyfrowej na Pc zarobiły 29,1 mld. dolarów, a wersja cyfrowa na konsolach przyniosła zysk 21,9 mld dolarów.

- Największym zainteresowaniem serwisów branżowych w mijającym roku cieszyły się: Overwatch, Destiny 2, The Legend of Zelda: Breath of the Wild, Mass Effect: Andromeda, Pokemon Go, Star Wars Battlefront II, Horizon Zero Dawn, Injustice 2, Final Fantasy XV

- Najpopularniejszym tailerami na yt były: Super Mario Odyssey, Clash of Clans: Hog Rider 360, Call of Duty: WWII.

- Najwyżej ocenianym tytułem na Metacritic, który przyniósł największe zysk to: The Legend of Zelda: Breath of the Wild

- Najbardziej dochodowymi produkcjami, które wykorzystywały Vr był polski Superhot i Skyrim. Ciekawe kiedy ukaże się ta gra na tosterach.

Dodam jeszcze, że w tym roku wyszedł "niewygodny" raport unijny, który stwierdza, że piractwo nie wpływa na zyski z rynku gier wideo.

Wielka trójca w świecie konsol!

Wielkie N

Wiele się w tym roku wydarzyło na rynku konsol. Jak mawiał klasyk: Król jest w budynku!
Nintendo wróciło na ring i zadało potężny cios konkurencji. W styczniu wielkie N zaprezentowało swoją najnowszą konsolę Nintendo Switch. Japończycy udowodnili, że nie liczy się moc maszyny, a jej jakość. Od samej premiery mogliśmy się cieszyć wartościowymi tytułami. Wspomnę chociaż o nowym Super Mario Odyssey. Warto wspomnieć, że 5 z 10 najlepszych gier na metacriticu zostało wydanych na wyłączność na tę platformę. 

Wielkie N sprzedało 10 milionów egzemplarzy w ciągu 9 miesięcy co tylko pokazuje, że wyciągnięto wnioski z błędów jakie zrobiono, gdy wydano Wii U. Kolejnym dobrym ruchem było stworzenie portu z wyżej wymienionej konsoli z tego też powodu, że gry które wydano na ten sprzęt nie znalazły dużej grupy odbiorców. Teraz jest więc świetna okazja, aby to nadrobić.

Nim przejdę dalej warto wspomnieć, że w tym roku miała również premierę konsola kieszonkowa 2 Ds XL na której mamy dostęp do większości gier wielkiego N. Jedynym błędem jaki mogę ewentualnie wymienić jest brak wstecznej kompatybilności na Switchu.

https://www.rollingstone.com/glixel/pictures/poweras-colorful-nintendo-switch-accessory-line-w505621
                        
Sony

Zajrzyjmy teraz do sąsiada czyli do Sony. Śmiało można powiedzieć, że początek roku był  dla nich dobry ponieważ zasypali rynek świetnymi produkcjami takimi jak: NieR: Automata, NiOh, Yakuza 0. W tym roku dokonały się znaczące zmiany na stanowiskach wysokiego szczebla. Dotychczasowy dyrektor Andrew House zrezygnował ze swojej funkcji, a jego miejsce zajął John Kodera. Niepokojące są pierwsze słowa jakie wypowiedział w wystąpieniu publicznym, a mianowicie zamierza "odkrywać mikrotransakcje".  

https://www.adforum.com/creative-work/ad/player/34499636/this-is-for-the-players-this-is-ps4/sony-playstation-4
                                         

Microsoft

Nasi sąsiedzi za oceanu nie mieli w tym roku lekko. Od czasu premiery nowego xboxa wyraźnie zeszli na drugi plan. Przyczyną tego jak wskazuje sam prezes marki Xbox jest rzucenie wszystkich sił do pracy nad nowym Xbox One X. Była to najtrudniejsza decyzja jaką podjęli w ciągu swojej działalności. Sytuacja jednak niewiele się poprawiła z tego powodu, że Microsoft zaczęło stawiać na gry międzyplatformowe. Oznacza to, że kupując gry w ich sklepie może grać na konsoli, a potem kontynuować rozgrywkę na komputerach osobistych z win10. Niestety taka polityka nie sprzyja sprzedaży ich nowego sprzętu. Warto dodać, że na nowej konsoli tegoroczne gry chodzą o wiele lepiej, co daje pewną nadzieję na przyszłość, lecz bez gier na wyłączność do Xbox One X, Microsoft daleko nie zajedzie.  
        
https://www.cnet.com/news/xbox-one-x-pre-order-project-scorpio-edition/
                                                               

M jak Modyfikacja

Kto z was używa modyfikacji do gier? Zapewne sporo, bo dzięki nim możemy długo cieszyć się naszą ulubioną produkcją. W tym roku wiele działo się wokół nich dzięki Take - Two i Bethesdzie. Zacznijmy od afery z modami do Gta V. Gdy gra zadebiutowała w 2015 r. na Pc moderzy zaczęli robić ciekawe dodatki do trybu dla jednego gracza, dzięki programowi OpenIV. Z jakiegoś nieznanego powodu włodarze Rockstara stwierdzili, że mody są tym samym co cheaty. W związku z tym nakazali autorom oprogramowania zaprzestania dalszych prac nad OpenIV. Sami twórcy przystali na te warunki, bo nie chcieli tracić czasu i pieniędzy na walkę z wielką korporacją.

 Według jednego z autorów narzędzi do modowania, Take - Two doskonale wie, że jeśli w komputerze jest zainstalowany OpenIV nie można zalogować się do multi. Zaznacza też, że mody działają inaczej niż haki do gry. Sami gracze zareagowali na to bardzo negatywnie. Rozpoczęła się krucjata, której rezultatem było odwołanie decyzji wydawcy, a także wprowadzenie na steam danych statystycznych pokazanych na wykresie. Dzięki temu wiedzieliśmy dokładnie jak długo dana gra cieszyła się dobrą opinią i czy nagła zmiana nie jest wynikiem niezadowolenia graczy.  

https://www.dobreprogramy.pl/GTA-V-na-PC-czyli-jak-znany-wielki-hit-uczyniono-zwyczajnie-jeszcze-lepszym,Recenzje,62405.html
                               

F jak Skyrim?

"Januszem biznesu" okazała się Bethesda, która postanowiła po raz kolejny otworzyć puszkę Pandory. Firma zachęcała graczy do zamieszczania swoich modyfikacji w Klubie Kreatywności, aby potem oficjalnie ogłosić, że nie są to mody, a jedynie dodatki sprawdzane przez wyznaczonych ludzi z firmy. Następnie Bethesda zaczęła sprzedawać te dodatki w "Klubie Kreatywności". A co w tym klubie możemy dostać? Mody, tfu!, dodatki, które zmienią wygląd naszego bohatera lub mobków, a także zwiększają poziom udźwigu naszego awatara itp. Gracze odpowiedzieli na to w dość ciekawy sposób, a mianowicie powstał mod No More Creation Club News, który wyłączał reklamę sklepiku w Falloutcie 4. Problem ten póki co jest mało widoczny, bo wciąż można pobierać mody za darmo.

https://www.kitguru.net/gaming/damien-cox/bethesdas-creation-club-advertisement-ironically-modded-out-of-fallout-4/

Loot box

Panie i Panowie mam wątłą przyjemność przedstawić tegorocznego laureata nagrody "Janusza Biznesu 2017 r."! Brawa dla Electronic Arts! Na początku była zbroja dla konia, a Bethesda widząc to orzekła, że jest to dobre, bo ludzie to kupowali. Niestety historia znowu zatoczyła koło i pancerz dla rumaka znowu wrócił w nowych szatach jako loot boxy.

Zamieszanie ze skrzynkami zaczęło się od momentu, gdy gracze w czasie beta testów Battlefronta 2 zauważyli ich istnienie. Ea oczywiście zapewniało, że nie wpłyną w żaden sposób na balans rozgrywki. Niestety okazało się inaczej. Planem wydawcy było i jest zarobić jak najwięcej na grze, a jak szybko to zrobić? Wprowadzając wyżej wymienione rzeczy. Gdyby miały one zawartość kosmetyczną nikt nie robiłby zamieszania, jednakże zawarte w nich akcesoria dają zasadniczą przewagę w czasie meczu. Wraz z narastającym niezadowoleniem graczy pojawił się na post na Redicie, w którym przedstawiciel Ea tłumaczy, że celem firmy jest nienaruszenie kanonu Gwiezdnych Wojen i nie wyobrażają sobie, aby ktoś biegał jako biały Vader. 

Dodał jeszcze, że chodzi o to, aby gracze czuli dumę ze zdobywanych nagród. Wiadomość ta zdobyła historyczną liczbę łapek w dół. Dalszym ciągiem było stworzenie przez graczy petycji, w której przeczytać mogliśmy, że loot boxy są hazardem. Skutkiem niniejszego apelu było zainteresowanie się tym problem przez polityków. Przejdę jednak do sedna sprawy. Wydawcy nie przejmują się zdaniem graczy, ale swoim wizerunkiem już tak. Czarny PR był już tak duży, że prezes Disney'a będący właścicielem marki zagroził w rozmowie telefonicznej z szefem Ea odebraniem licencji. Rezultatem rozmowy jest czasowe zawieszenie mikrotransakcji. 

http://www.wtfgamersonly.com/star-wars-battlefront-2-loot-boxes/

Tak dla największych  wydawców branży gier zaprezentował się 2017 r.



Źródła: 

1.https://www.cdaction.pl/news-51580/cd-projekt-red-odpowiada-na-krytyke-dotyczaca-rzekomo-toksycznego-srodowiska-pracy.html
2.https://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=107144
3.http://www.gram.pl/artykul/2017/12/08/loot-box-hazard-i-zlo-wcielone-czy-nie-ma-sie-czego-brac.shtml
4.http://pclab.pl/news74554.html
5.https://www.ppe.pl/publicystyka/3706/podsumowanie-2017-roku-nintendo-vs-microsoft-vs-sony.html





Share:

Top 5 gier z 2017 r.

Rok 2017 powoli dochodzi do końca. Związku z tym przedstawię wam Top 5 najlepszych gier tego roku. Dodam jeszcze, że nie będą to produkcję wydane w ostatnim czasie, a te które zalegały na mojej "kupce wstydu", czyli tytuły dawno kupione, a jeszcze nie użyte. Kolejność będzie przypadkowa, bo każda gra tu wymieniona mimo swoich lat jest równie grywalna co dzisiejsze gry, a nawet i lepsza.

1. Brothers:A Tale of Two Sons

 

Od czego by tu zacząć? Mamy tu do czynienia z naprawdę ciekawą produkcją. Zacznę od fabuły. Historia zaczyna się od przedstawienia tytułowych braci i ich ojca. Na początku mamy opowieść jakich wiele, lecz jak wsłuchamy się w audio od razu usłyszymy obcy język. Biorąc rzecz ściślej nieistniejący. Twórcy gry Starbreeze AB nie dodali żadnych napisów, które mogłyby pomóc zrozumieć nam, co mówią bohaterowie. Wstawili coś innego, a jest to wyrazista mowa ciała. Dzięki temu z dziecinną łatwością domyślamy się co mówi w danym momencie każdy z braci. Sama historia to dramat, który chwyta za serce i choć przejście gry zabrało mi tylko 3 godziny nie żałuję ani jednej minuty spędzonej z tą produkcją. Warto jeszcze wspomnieć o systemie sterowania. W czasie kampanii gramy w tym samym czasie równocześnie postaciami obu braci. Na początku sprawia to trudność, bo jedna połowa pada odpowiada za jednego brata, a druga połowa controllera za drugiego. W oparciu o tę mechanikę zostały zaprojektowane poszczególne zagadki. Jeśli szukacie ciekawej odskoczni od dzisiejszych produkcji to tu znajdziecie coś dla siebie.

https://www.gog.com/game/brothers_a_tale_of_two_sons 

2. Trine


Jak często sięgacie po platformówki? Powiem, że sam nie robię tego często, lecz tym razem to zrobiłem i zostałem naprawdę pozytywnie zaskoczony. Zacznę kolejną mini recenzję od historii jaką nam serwuje studio Frozenbyte. Przedstawiona została z perspektywy trzech osób będącym "jednym bohaterem". Twórcy  położyli duży nacisk na fabułę, bo nie tylko słyszymy dość często naszych protagonistów, ale też narratora, który opowiada całą kampanię. Na początku każda z postaci z osobna dociera do centralnej części świątyni. Kiedy wszyscy zainteresowani dochodzą na "miejsce spotkania" tytułowe Trine za pomocą magii łączy ich w jedną osobę. Sam cel gry jest dość banalny musimy pokonać zło, które zagraża ludziom. A jak wygląda rozgrywka? W czasie gry będziemy wykorzystywać umiejętności naszych milusińskich. Ujmując rzecz jasno, gdy będziemy musieli pokonać, np. goblina zmienimy się w rycerza imieniem Pontiusz. Natomiast kiedy przyjdzie nam pobawić się w tarzana zmienimy się w włamywaczkę Zoye, która jako jedyna może dokonywać akrobacji. Na sam koniec został nam poczciwy mag Amadeusz. Jego specjalnością jest tworzenie platform i przedmiotów, takich jak lewitujące bryły geometryczne. W samej grze możemy zauważyć zapożyczanie z rpg'ów. Polega to na tym, że nasze trio może zdobywać nowe umiejętności za pomocą punktów doświadczenia. Warto dodać, że możemy wycofywać zdobyte pd, aby w dowolny momencie przekazać je innej postaci. No i na koniec ciekawostka wracamy do punktu kontrolnego dopiero jak zginą wszyscy trzej bohaterowie.

https://www.humblebundle.com/store/trine-enchanted-edition
                                                   

3. The Wolf Among Us: A Telltale Games Series


Gdybyśmy zapytali jakiegoś gracza, czy warto zagrać w któryś z interaktywnych filmów Telltale Games to powiedziałby: po co?, wszystkie są takie same. Tutaj mamy wyjątek, no prawie. Gry wideo nie są nieliniowe, a jedynie starają się udawać, że tak jest. W tym przypadku autorzy spięli się na szczyt swoich możliwości i zrobili coś niepowtarzalnego. W produkcji tej mamy zderzenie dwóch z pozoru nie pasujących gatunków literatury, a są to baś i kryminał.
The Wolf Among Us to kryminał, który nawet można nazwać thrillerem. Wcielamy się w Bigby, a tłumacząc na język polski w Wielkiego Złego Wilka. Trudno w to uwierzyć, ale wilk jest pozytywnym bohaterem pilnującym porządku w świecie fables (postacie z baśni). Historia zaczyna się mocno, bo brutalnym morderstwem, a jest to tylko wstęp do znacznie głębszej tajemnicy, którą będzie trzeba rozwiązać.  Dla tych co nie grali jeszcze w nic z produkcji tego studia wyjaśnię na czym polega rozgrywka. W kluczowych momentach musimy podjąć szybką decyzję w określonym czasie. Zależnie od tego co zdecydujemy, dalsza akcja inaczej się potoczy. Trzeba jednak traktować z przymrużeniem oka nasz wpływ na wydarzenia, ale jak na Telltale Games gra jest bardzo dobrze wykonana.

http://store.steampowered.com/app/250320/The_Wolf_Among_Us/
                                  

4. Kingdoms of Amalur: Reckoning

Przedostatnie miejsce na mojej liście zajęło naprawdę soczyste rpg. W tym roku dużo mówiło się o "piaskownicach" i do tego gatunku należy też niniejsza produkcja. Wcielamy się tym razem..., no właśnie w nikogo, tym razem sami tworzymy naszego bohatera. Dzięki temu dokonujemy pełnej personalizacji naszego awatara. Sama historia to klasyczne fantasy. Utworzony przez nas wojak nic nie pamięta, ale i tak trafia w ciągu pięciu minut w wir akcji. Jednak to co jest najciekawsze w tej produkcji to oryginalny rozwój wybranej przez nas klasy. W trakcie gry dostajemy szereg różnych punktów dzięki, którym będziemy wykupywać nasze aktywne umiejętności jak i te pasywne. Nasze bierne umiejętności dzielimy jeszcze na dwie kategorie. Zależnie od rozdania pd dostajemy nowe karty przeznaczenia. Każda z kart to inna klasa i związane z tym bonusy do statystyk. Muszę przyznać, że warto się im przyjrzeć, bo pierwszy raz trafiłem na tak ciekawe odmiany klas jakie nie występują w innych rpg'ach. Dodam jeszcze, że mamy w kampanii wyraźnie zarysowany wątek główny, a aktywności poboczne to naprawdę solidne mini kampanie, które wykonuje się z chęcią, a na sam koniec gry człowiek patrzy czy nie zostały jeszcze jakieś zadania do wykonania.

 
http://store.steampowered.com/app/102500/Kingdoms_of_Amalur_Reckoning/ 
                               

    

   5. Starcraft 2

Teraz poproszę o fanfary! Zaprezentuję ostatni tytuł z Top 5 gier z 2017 r. To jedna z lepszych strategii jakie wyszły w historii! A przynajmniej tak twierdzi Blizzard. Ok, a teraz na poważnie, Sc2 w trybie dla jednego gracza to nic innego jak wielki samouczek, który przygotowuje nas do multi, bo historia, która została podzielna na trzy kampanie jest naprawdę wciągająca. Przyznam się bez bicia, że nie jestem fanem strategii, jednak ten tytuł szybko mnie przekonał, że warto przychylnie spojrzeć na ten gatunek. Co mogę jeszcze powiedzieć? O samej rozgrywce nic nie napiszę, bo nie da się praktycznie opisać w skrócie mechaniki rozgrywki wszystkimi dostępnymi rasami. Jeśli ktoś jeszcze nie grał w Sc2 warto sięgnąć. Fakt braku znajomości pierwszej odsłony w niczym nie przeszkadza.

https://eu.battle.net/forums/pl/sc2/

I tak przedstawia się moje Top 5 gier z 2017 r. Zgadzacie się z moją listą, a może dodaliście coś od siebie? Chętnie przeczytam w co graliście w tym roku. :D 
 

Share:

Recenzja Far cry 3 (PC)

Mamy zimę, przynajmniej formalnie. Jednak miło by było wybrać się do ciepłych krajów. Sporo osób pewnie podziela tę opinię, jednak nim przejdziemy do recenzji... Czy mówiłem już Wam, na czym polega szaleństwo?

http://www.dlcompare.com/games/312/cd-key-download-far-cry-3
                                   
Dziś na tapetę weźmiemy Far cry 3 wydane przez Ubisoft. Gra wyszła na komputery osobiste jak i konsolę ps3 i xbox 360. Historia zaczyna się niewinnie od podróży w tropiki. Nie chcę wyjść na kogoś, kto się czepia, ale jednak muszę. Jakim cudem główni bohaterowie nie zostali ostrzeżeni przez Ministerstwo Spraw Zewnętrznych, że wybierają się w podróż na teren opanowany przez piratów! Samo Ubi musiało zauważyć  ten błąd z tego też powodu, że w kolejnej części główny bohater w czasie rozmowy telefonicznej zostaje uprzedzony o potencjalnym niebezpieczeństwie i o tym, że ambasada nie może zagwarantować mu bezpieczeństwa.

Witamy w piekle

Od czego tu zacząć? Myślę, że od fabuły. Historia jaką serwuje nam Ubisoft jest prosta jak konstrukcja cepa. Jeśli ktoś sięgnął po tą produkcję ze względu na to, że pierwsza część serii Far cry jest rozwinięta pod kątem fabuły, to srogo się zawiedzie. Kampania jest miałka z paroma mocniejszymi momentami. Niestety muszę dodać, że jest rozciągnięta jak guma w gaciach. Naszym celem oczywiście jest wydostanie się z tego "raju". Uwaga spoiler! Ostrzegałem!

Naszym głównym przeciwnikiem jest Vaas Montenegro. Powiem szczerze, jakby to on był głównym bossem, to dałbym tej części Far cry punkt wyżej. Tak niestety nie jest, naszym prawdziwym celem jest pokonanie szefa Vaasa Montenegro.  Teraz tego nie da się poczuć, ale po pokonaniu Vaasa naprawdę chciałoby się skończyć grę, dać 8/10, obejrzeć napisy końcowe i iść dalej.

 (Do półki po nową grę.) Dzieje się coś całkiem innego, musimy grać dalej.  Inną rzeczą, którą się bardzo dotkliwie odczuwa, a raczej słyszy, jest głos głównego bohatera Jasona Brodiego. Na początku jest ok i można uznać, że grający go aktor robi wszystko jak trzeba. No właśnie, tylko na początku, bo później jego udawany głos twardziela kaleczy uszy i człowiek się cieszy, że Freeman nic nie mówi. 




Loot box? Nie głupi pomysł!

Przejdźmy teraz do samej rozgrywki. Sytuacja ma się tu znacznie lepiej, no może z wyjątkiem tego, że jesteśmy zmuszeni craftować torby na nasz ekwipunek. Kto był tak mądry inaczej, żeby zmuszać nas do polowania na zwierzęta?!? Samo polowanie i pozyskiwanie surowców nie jest "straszne" tylko fakt, że aby mieć miejsce na broń, amunicję itp. jesteśmy zmuszeni polować na zwierzęta oddalone dość daleko od naszej bazy startowej. 

Na szczęście wystarczy zrobić sobie torbę na dwa karabiny bądź, co komu pasuję. Polecam zakupić kałach, bo z jakichś dziwnych powodów 90% przeciwników go nosi.  Sami przeciwnicy są odczuwalnie głupsi względem poprzedniej części. Nadrabiają to jednak ilością. W czasie samej gry można spokojnie grać na rambo. Muszę jednak zaznaczyć, że nikt nie przybędzie nam na pomoc jak w części drugiej, więc radzę uważać. W czasie podróży często trafiamy na posterunki. W poprzedniej części po ich zdobyciu posterunki zostawały jakimś cudem znowu opanowane przez przeciwnika. Na szczęście w Fc3 już tak nie jest. Po odbiciu posterunku nasi ludzie przejmują go na stałe.




Jak tu pięknie! Strzelę fotkę.     

W czasie przechodzenia Fc3 będziemy zachęcani do odblokowywania wieżyczek. Dzięki temu, jak nam przypomni każdy sprzedawca broni, będziemy mieli dostęp do nowej giwery. Tylko, po co? Przez większość gry i tak używamy tej samej. Na koniec warto jeszcze poświęcić parę słów grafice. Mimo upływu lat gra wygląda dobrze. Zdarzało mi się stanąć na chwilę, aby popatrzeć i zrobić zdjęcie. Niestety aparat służy jedynie do oznaczania przeciwników.

Czy warto zagrać? Będę mówił tylko prawdę. Nie opłaca się. Fc3 jest jak syrop mocno rozcieńczony wodą, niby sok widać, ale nie czuć. Moja ocena 6+/10.



Share:

Recenzja The Testament of Sherlock Holmes (PC)

Zagadki, tajemnice i morderstwo w tle. Kto to zrobił i jaki miał motyw? Takie pytania najczęściej zadaje sobie śledczy starając się rozwiązać zagadkę. A co powiesz, jak to Ty okażesz się winnym?

 https://www.gamespot.com/the-testament-of-sherlock-holmes/
                                                                     
Testament Sherlocka Holmesa zadebiutował w 2012 r. na komputerach osobistych i konsolach siódmej generacji. Zapewne zdążyłem przyzwyczaić Was do tego, że zawsze zaczynam recenzję od omówienia fabuły. Tym razem pozwolę sobie zacząć od całkiem innej strony.

Zawsze myślałem, że Holmes jest znacznie starszy.
Przygodówki przyzwyczaiły nas do niskich wymagań jak i grafiki niskich lotów. Jeśli graliście w ostatnią część przygód słynnego detektywa, to wiecie już jak ta gra się prezentuje. Muszę jednak dodać, że na początku rzucą się Wam w oczy nieco rozmyte tekstury. Nie należy traktować tego jako wadę przy ocenie graficznej z tego powodu, że później nasze oczy skorygują to i wszytko będzie się prezentować jak należy. 

Generalnie TSH sprawuje się naprawdę dobrze, choć w jednym z przerywników zauważyłem spadek fps-ów. W kwestii innych wad natury technicznej widoczny był brak synchronizacji głosów aktorów z ruchem ust. Na szczęście czas ładowania się poszczególnych lokacji był dość krótki. Brakowało mi też rozwiązań dodanych w kolejnych częściach, jak np. możliwość analizy tropów w czasie ładowania gry.


Przez ten cały czas mną manipulował!
Rozgrywka zaprezentowana w grze to mieszanka tradycyjnych przygodówek, w których zbieramy przedmioty, z dość złożonymi łamigłówkami, które będą od nas wymagały nie tylko spostrzegawczości, czy szybkiego kojarzenia faktów, ale też logicznego myślenia. Powiem szczerze, że wcześniej grałem jedynie w dwie ostatnie części serii, które zasadniczo różnią się od TSH. W czasie kampanii zabrakło mi możliwości wskazania samemu, kto jest winny zbrodni. Mimo tego braku gra wynagradza nas niezwykłą fabułą i ciekawym zwrotem akcji. W czasie gry Holmes i Watson często nawiązują do poprzednich spraw. Dlatego zalecam zagranie wcześniej w Sherlock Holmes kontra Arsene Lupin. 

W czasie gry zobaczymy też błąd popełniony przez Frogwares. Na ścianie znajdziemy narzędzie zbrodni, która dopiero zostanie popełniona. W moich recenzjach dość często odnoszę się do osobowości bohaterów. Tutaj pojawiają się wyraziste postacie. Holmes jest człowiekiem, który jest przekonany o swojej nieomylności, co może niekiedy jest denerwujące, ale do zaakceptowania. Natomiast dr Watson jest ciągle podenerwowany z tego też powodu, że nie nadąża za tokiem rozumowania Holmesa, sam jednak nie jest świadomy jak świetnie go uzupełnia.

Czy warto zagrać? Z czystym sumieniem mogę polecić każdemu, kto szuka wyzwania dla swego umysłu. Mimo swoich braków THS jest wart tego, żeby po niego sięgnąć. Moja ocena 8/10.
Share:

Recenzja Middle-earth: Shadow of Mordor (PC)

Zawsze brakuje czasu, albo często giniemy, bo przeciwnik za mocny. Zazwyczaj nazywamy to wadą, lecz w Mordorze to zaleta!  

https://tvgry.pl/wideo.asp?ID=-27485
                                                           

Zagrajmy dzisiaj w Cień Mordoru wydany przez Warner Bros. Interactive Entertainment na konsolę siódmej i ósmej generacji, jak i na komputerach osobistych.  Swoją premierę gra miała w 2014 r.

Nigdy się o to nie prosiłem  

Cień Mordoru podobnie jak Far Cry 3 nie ma jakiejś szczególnie rozwiniętej fabuły. Jednak to co nam dano jest wystarczające do przejścia kampanii z uśmiechem na twarzy. No, czasami możemy się skrzywić, jak nie pokonamy jakiegoś bossa, ale to tylko motywuje do dalszej walki. Dzieje się tak dzięki zaimplementowanemu systemowi Nemezis, o tym jednak za chwilę. 

Jeśli graliście w którąś część Assassin's Creed to zapewne pamiętacie komunikat o tym, że przedstawiona historia nie jest oparta na faktach, podobnie jest w Cieniu Mordoru i dodam, że nie tylko to łączy te produkcje.
Wróćmy jednak do samego CM, twórcy przewrócili prawie całe uniwersum do góry nogami i jedynie parę rzeczy się zgadza. Na szczęście gra ma solidne fundamenty w postaci rozgrywki.

Już raz się Ciebie pozbyłem! Mało Ci, co?

Pozwolicie, że najpierw trochę ponarzekam, a następnie zacznę chwalić, bo jest co. Talion, w którego się wcielamy w CM, nie jest jakoś szczególnie wyjątkowy. Mamy tu klasycznego mściciela, który będzie szukał zemsty wykonując akrobacje jak Ezio Auditore da Firenze, a do tego będzie bił się jakby szkolił go sam Batman. No właśnie i jak do tego podejść? Osobiście trochę mi to przeszkadzało, bo czułem się jak ktoś, kto bezczelnie podkrada czyjeś pomysły nic nie dodając od siebie. Szybko jednak zaakceptowałem to, a nawet w duchu przeprosiłem, bo to genialne połączenie.

Dzięki temu nieślubnemu połączeniu ze światem Władcy ukazały się naprawdę ciekawe możliwości wykorzystania systemu. Trzonem piaskownicy jest wspomniany już wcześniej system Nemezis. Na czym on jednak polega? Warto poświęcić temu parę słów, bo nie zobaczycie go w innych grach (z wyjątkiem kontynuacji CM). Naszymi przeciwnikami są orkowie, dzielimy ich na parę grup. 

Pospolitych zwykłych, czyli mięso armatnie. Następni są kapitanowie przyboczni, każdy z nich ma swoje imię i przydomek. Na samym szczycie są wodzowie, którzy rządzą plemionami. Teraz, jak już wiemy, z kim będziemy najczęściej walczyć, omówmy sam system. Każdy ork, z którym się zmierzymy i poniesiemy porażkę, dostanie imię z przydomkiem wraz z mocnymi i słabymi stronami. 

Zanim pójdziemy się odegrać na nim warto zdobyć na jego temat informacje, możemy je uzyskać dzięki  "konfidentom". Są to orkowie z zielonym znacznikiem. Możemy ich zobaczyć na mapie świata.  Gdy tylko takiego delikwenta pochwycimy uruchomi się nam menu z kapitanami i wodzami. Teraz będziemy mogli sprawdzić dowolnego kapitana, gdy to zrobimy możemy zacząć polowanie. W późniejszej części gry sami zaczniemy przejmować kontrolę nad zielonymi. Dzięki temu zaczniemy budować naszą armię.

Pojęcie "wojna klanów" w kontekście gier jest nam dobrze znane, co chwilę widzimy tego samego npc. Tutaj bardzo długo tego nie doświadczymy. Całą grę przeszedłem w 27 godzin i dość sporą część poświęciłem walkom z dowódcami, a mimo to na pierwszego klona trafiłem na koniec gry.

Hunt or be hunted.  

Czas w takim razie ruszyć w teren. Co zobaczymy w Mordorze? No nie uwierzycie, wieżyczki Ubisoftu. Nie muszę wam mówić, że robią to samo co ich oryginalne wersje? W ramach aktywności pobocznych będziemy mogli wbić się na jakąś orkową imprezę i im ją trochę ubogacić. Celem naszym jest uniemożliwić awans danego kapitana. Jednak to co jest dla mnie znacznie ciekawsze to tropienie dowódców. Każdy z nich boi się czegoś innego i zależnie od tego możemy zaatakować z ukrycia lub np. uwolnić trzymane w klatkach drapieżniki.

Zadania te nie są łatwe, zwłaszcza na początku. Przed wyruszeniem w podróż zbierz drużynę, tfu! informację. No, a jak je wykorzystamy to już nasza sprawa. Czasami warto "nakarmić" naszą krwią wodzów ponieważ dzięki temu zdobędziemy lepsze runy do naszej broni. W czasie gry będziemy mogli rozwijać naszego bohatera dzięki różnym wyzwaniom, które polegają zazwyczaj na tym samym. Jedyne różnice będą wynikać ze sprzętu jaki wykorzystamy. Zdaję sobie sprawę, że tekst nie jest za długi, lecz nic na to nie poradzę ;p CM to nic innego jak masowa wycinka orków, więc nie ma się nad czym rozpisywać. 
 
Czy warto zagrać? Oczywiście, że tak. Sama podstawka zapewnia multum zabawy i bólu rąk. Jednak warto po nią sięgnąć, bo to dopracowany produkt. Wygadani orkowie, a nie tacy, co lubią wracać wielokrotnie. Widać mają dobrą służbę zdrowia.
Share:

Translate

Szukaj na tym blogu

Czytelnicy

O mnie

Moje zdjęcie
Na blogu znajdziecie obiektywne recenzje xD o mangach, anime i grach wideo, filmy i seriale. Dziele się swoimi spostrzeżeniami starając się promować wartościowe produkcje.

Kategorie