Branżowe podsumowanie 2020 r.

Pora na pierwsze podsumowanie roku co się nim działo, co zmieniło. Jak przekształciła się nasza kochana branża i czego się spodziewać?


Zacznę od tego co moim zadaniem najistotniejsze. Dystrybucja, ceny jednym słowem kasa. Gracze zarówno hardkorzy jak i niedzielni zagrali w minionym roku w znacznie większą liczbę gier niż zwykle. 


Jeśli są i tak zmuszeni do siedzenia w domu to trzeba coś porobić. Sprzedaż wzrosła i to bardzo, co powinno cieszyć. Pokazuje to, że ta gałąź rozrywki jest liderem na rynku. Są jednak rzeczy które mnie martwią. Wzrost popularności abonamentów i cyfryzacji. W sumie to drugie to pół biedy. Sony pokazało, że ceny nie staną na wysokości 360 zł.

Paradoksalnie podniesienie cen do 80$ jest błogosławieństwem. Ludzie nawet zagranicą nie zdzierżą tego i rynek używek będzie kwitł w najlepsze. Wspomnicie jeszcze moje słowa. Gorzej wygląda to pod względem Game pass na Xboxa

Jest to słodka trucizna. Często trafiam na reklamy 4 zł za miesiąc to przecież okazja! Jeśli ktoś jest krótko wzroczny to łyknie tą bajeczkę. MS na razie inwestuje w tą ofertę. Gdy tylko znikną wersję fizyczne to wszystko pójdzie w górę, a gracze będą płakać i płacić. Alternatywę będą stanowić „promocje torrentowe”. 

Sam wzrost cen jest uzasadniany przez wydawców wyjściem nowych konsol dziewiątej generacji i jakością gier, które rzekomo są coraz „lepsze”. Ci co czytają wiedzą co sądzę o tym, ale i tak powtórzę. Kłamać to my panowie szlachta. 

Skoro jestem przy next genach. Spore zamieszanie wywołał dymiący Xbox Series X. Sytuacja miała miejsce niewiele po premierze w Polsce. Wszelkie media nasze jak i zagraniczne powiesiły wszelkie psy na biedaku. Łącznie z Microsoftem, który najpierw odstawiał podśmiechujki, a jak prawda wyszła na jaw to starał się wyjść na świętego. 

Kolejną sprawą była dostępność nowych konsol. Okazało się, że w dobie pandemii Ps5 i Xbox Series X/S to towary tak luksusowe, że janusze biznesu z całego świata zaczęli je masowo skupować. Póki co ceny na aukcjach są dwukrotnie wyższe lekko rzecz biorąc. O dziwo Xboxa da się dostać do 2500 zł z grą z tego roku, co w sumie nie jest złą ofertą. Gorzej jest z Ps5. Niema co się dziwić, że dostęp jest na nie jeszcze mniejszy skoro Ps4 było liderem poprzedniej generacji.


Warto wspomnieć o wpadkach promocyjnych jakie miały miejsce w 2020 r. Na pierwsze miejsce dałbym prezentację dysków ssd. Rozumiem, że devowie mogą być tym zainteresowani, ale szeroko rozumiany gracz chcę zobaczyć jak będą gry chodziły na nowym sprzęcie. 

MS nie chciał być dłużny i udowodnił, że nie wie co to jest gameplay. Mało tego nawet porządnych kamerek internetowych nie umieli sobie załatwić, aż żal dupę ściska. Kolejną wpadką z ich udziałem było pokazanie nowego Halo. Zamiast zabłysnąć jakością do mieliśmy powrót do przeszłości. Usprawiedliwiali się faktem, że będzie to tytuł między generacyjny.  

Kolejnym ważny wątkiem były premiery i stan gier na pierwszy dzień. Skupie się tylko na Cyberpunku, bo grałem od pierwszego dnia i wiem jak wszystko to wyglądało. Czytając podsumowania tego roku na różnych serwisach dość sporo osób uważa, że data premiery jest czymś umownym, a o stanie początkowym nie wspominając.


Trochę się im dziwie, naprawdę ktoś sądzi, że w dobie usług, tfu, ktoś będzie się tym przejmował? Coraz częściej stawia się na otwarte światy wypchane zapchajdziurami. Nie ma co ukrywać, że są ładniejsze i bardziej rozwinięte technicznie (szkoda, że nie treściowo). Wszystko to jest coraz trudniej do ogarnięcia. 

Wiele rzeczy na które nie zwraca się uwagi mogą spowodować zasadnicze problemy z optymalizacją i stąd te przesunięcia. Oczywiście burżuje co szastają kasą rodziców wylewają jad w komentarzach. Dobrym przykładem było bombardowanie Death Stranding na Metacritic’u

Szkoda, że nikt nie pomyślał, że Redzi musieli siedzieć po godzinach przez ostanie miesiące jak nie lata i tak zapieprzać, aby skończyć na czas. Niestety poszło inaczej. Zaczęły pokazywać kancelarie prawnicze, które postanowiły się wybić na tej aferze. Gracze zaczęli porównywać sytuacje do Dayes Gone. Nie miałem okazji zagrać, ale z recenzji dowiedziałem się że nie jest to, aż tak wybitna produkcja. 


Dalej, imprezy branżowe, te przeszły to Internetu, co w sumie na dobre wszystkim wyszło. E3 powoli zaczęło tracić na znaczeniu i już w zeszłych latach zaczęły ukazywać imprezy odbywające się równolegle. Czy to źle? Znak czasu? Możliwe, że tak, bo mimo wszystko miało to magie i urok. 

Niestety przez pandemie i radykalistów z bliskiego wschodu potocznie zwanych „uchodźcami” strach jechać nawet na Gamescom. Zmiana formy pozwoli większej grupie odbiorców dowiedzieć się jakie czekają nas nowości. Co jest w sumie dobre. Wydarzeń o których warto napisać było więcej, ale te wymienione wyżej najbardziej zwróciły moją uwagę. 

Jak widzicie zeszły rok obfitował w wydarzenia i różnego rodzaju ewolucje. Trendy się zmieniają i tylko od nas zależy, czy popłyniemy z nurtem, czy nie. Pamiętajcie, że sami jesteście kowalami swojego losu. Trzymajcie się ciepło w 2021 r. 
Udostępnij:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Translate

Czytelnicy

Wyświetlania